Niech Twoje teksty będą jak fioletowa krowa!

121

Jakiś czas temu odkryłam, że większość ogłaszających się copywriterów nie umie pisać. Tłuką niestrawne teksty pod SEO, zapominając, że to ludziom te teksty mają się podobać, a nie algorytmom.

Potem dowiedziałam się jeszcze, że większość ludzi pisze grzecznie. Lub kupuje grzeczne teksty. Boją się pazura.

Nigdy nie lubiłam tak pisać. U mnie zawsze było osobiście, w moim stylu, na gorąco.

Może dlatego czytelnicy drukowali sobie moje pierwsze blogaski o perypetiach szkolnych…

*

Opowiem Wam teraz jedną z takich szkolnych historii.

Pisanie ciekawych tekstów z pazurem zaczęłam praktykować mniej więcej wtedy, kiedy nie mogłam się zebrać do stworzenia referatu na geografię w liceum. Miał dotyczyć wycieczki do Muzeum Ziemi.

Ludzie przez cały miesiąc oddawali poważne prace z tabelami, szkicami eksponatów, trudnymi słowami.

Każda praca była identycznie profesjonalna – i śmiertelnie nudna.

Mała Kaja w śmiesznych okularkach i z warkoczem nie miała do tego głowy. Prokrastynowała na potęgę. Rankiem ostatniego dnia z drżeniem, żeby nie dostać pały, stworzyła na kolanie „kartkę z pamiętnika”. Coś w stylu: „W dniu takim a takim poszłam z koleżanką o ksywce Wiśnia do Muzeum Ziemi. Widziałyśmy to i tamto, zachwyciło mnie siamto. Bawiłam się przednio! Na pewno jeszcze się tam wybiorę”. Na trzy strony papieru kancelaryjnego, z dokładnym, emocjonalnym i szczerym opisem wrażeń. Przypadkiem Kaja kochała książki i umiała pisać, więc zrobiła to ciekawie i poprawnie językowo.

Potem Kaja przeżyła KOSZMAR, bo musiała stanąć na środku klasy i to wszystko odczytać. Jako najlepszą pracę ze wszystkich.

*

Wiecie co, to się sprawdza w życiu. Także biznesowym.

Przetestowałam to, prowadząc eksperckiego bloga, który osiągnął Top 1 w swojej niszy. Oprócz wiedzy teksty były naszpikowane mną. Moją osobowością. Moim światopoglądem. Ludzie czytali to dla przyjemności!

Klient Twojego biznesu jest jak ta biedna nauczycielka geografii, która zadała identyczną pracę semestralną całemu rocznikowi (a było nas dużo klas) i musiała się przedzierać przez 100 czy 200 identycznych referatów.

Zrób to inaczej.

Zrób to autentycznie.

Ciekawie.

Wyróżnij się.

Nie bój się trochę pazura czy po prostu Ciebie. To w ten sposób kupisz swojego klienta. A nawet jeśli nie kupisz, to Cię zapamięta jako osobę, która zapewniła mu trochę przyjemnych wrażeń.

Dawny czołowy polski influencer, Jason Hunt, zawsze powtarzał na swoich szkoleniach z tworzenia do sieci, że ludzie w Internecie szukają wiedzy, rozrywki, inspiracji, osobistych opinii – ale przede wszystkim EMOCJI. Daj im je na swojej stronie. Suche fakty zostaw Wikipedii.

I jeszcze jedno a propos, dla copywriterów:

najpierw napisz ciekawy tekst dla ludzi,a potem dyskretnie popraw go pod SEO!

Czemu? Bo Twoim celem nie jest napisanie tekstu, który inni znajdą w wyszukiwarce i w ten sposób trafią na Twoją stronę. To jest środek do celu. Twoim celem jest napisanie tekstu, który spełni swoje założenia i sprzeda Ciebie, produkt albo ideę. Czyli ktoś musi go… przeczytać.

  • **

PS. Fioletowa krowa to oczywiście tytuł znanej książeczki o marketingu. Mała, a praktyczna. Jeśli nie znasz, zajrzyj do niej koniecznie!

1 KOMENTARZ

  1. Dzięki za ten tekst. Pisanie pod dyktat algorytmów/SEO bywa niestrawne – zarówno dla piszącego, jak i czytelnika.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj