O mnie

Nazywam się Kaja Rzeczkowska i zajmuję się tym, jak ludzie wychodzą z sytuacji, z którymi podobno mogą się tylko pogodzić. 

Przez pięć lat studiowałam psychologię, do ukończenia studiów brakowało mi tylko pracy magisterskiej. Nawał problemów pokrzyżował mi plany, więc znalazłam sobie inne zajęcia, a na studia psychologiczne wróciłam dwa lata temu. Jestem też po pierwszym module kursu coachingu na Uniwersytecie SWPS. Zrobiłam wiele szkoleń, o których napiszę Ci niżej, żeby Cię teraz nie zanudzać. Prowadziłam przez dwa lata grupę wsparcia dla osób transpłciowych, byłam na stażu w infolinii dla osób doświadczających przemocy, działałam też w streetworkingu. Dobrze znam różne grupy, które niemal z definicji znajdują się w trudnej sytuacji. Dlatego dość szybko zauważyłam, że dla wielu osób głównym problemem nie jest „Jak się tu znalazłam?” tylko „Co mam teraz z tym zrobić?”.

Co robiłam poza tym?

Mam wiele zainteresowań, więc robiłam całe mnóstwo rzeczy.

Kluczowe było pisanie blogów, w tym dwóch bardzo wpływowych w swoich niszach – co spowodowało zaproszenia na konferencje naukowe, do telewizji, radia i prasy, do Żywej Biblioteki, na różne targi branżowe, do sprawdzania artykułów i prac dyplomowych z seksuologii, do wywiadów na potrzeby książek popularnonaukowych itp.

Oprócz tego na przykład:

  • Moderowałam społeczności internetowe (w tym forum literackie HP Fanfiction, forum przy czasopiśmie dla młodzieży Victor Gimnazjalista, forum i czat przy organizacji pozarządowej Trans-Fuzja, własne i cudze grupy na Facebooku, w tym grupę o zdrowiu psychicznym i grupy dla przedsiębiorczyń prowadzących biznesy online),
  • Prowadziłam kanały w mediach społecznościowych oraz zarządzałam zespołem, który je tworzył,
  • Zarządzałam ofertą sklepu internetowego w czasach, kiedy to była nowość,
  • Tworzyłam strony internetowe i sklepy, robiłam support techniczny dla kursantek WordPressa w Jestem Interaktywna,

Dlaczego pomagam ludziom wydobyć się z plątaniny problemów?

Bo sama byłam w tym miejscu. Mam szereg różnych diagnoz, o których piszę w różnych artykułach. Pochodzę z rodziny, w której raz na obiad były krewetki lub deska serów pleśniowych, a innym razem obiadu w ogóle nie było – tak zmienna była sytuacja finansowa. Moja matka była potworem, zanim jeszcze uzależniła się od alkoholu (bardzo przypomina tę z Koraliny), a ojciec niezbyt się tym wszystkim przejmował, bo jest genialnym rzeźbiarzem i obchodzi go głównie sztuka. Zawaliłam studia w 10 (!) semestrze, mimo że wcześniej sobie doskonale radziłam. Wchodziłam w niesamowicie toksyczne relacje, nie raz doświadczałam przemocy seksualnej. Wielu ludzi okazywało się mnie lubić tylko wtedy, kiedy mogli mnie wykorzystywać, a gdy zaczęłam stawiać granice – obrazili się. Moim oparciem w życiu zawsze były koty, dodatkowo rozkręcałam biznes jako catsitterka – no to dostałam na koty alergii tak silnej, że zagrażającej życiu.

Mogłabym usiąść i płakać. Że wszystko przez to i tamto. Obwiniać o swoje problemy swoją rodzinę, późno zdiagnozowany autyzm, fibromialgię itp. Albo bezduszny system, w którym dominują patriarchat i kapitalizm. Zakładać najczarniejsze scenariusze swojej przyszłości. Opowiadać, jak to ludziom bez przywilejów wiatr zawsze wieje prosto w oczy.

Tylko że to nie jestem ja. Ja robię reset i zaczynam od nowa. Nie definiuje mnie to, co mi się przydarzało. Definiuje mnie to, co z tym zrobiłam – i czego się przy okazji nauczyłam na swój temat. Czyli że zawsze sobie poradzę, ze wszystkim.

Tego samego chcę nauczyć innych, bo wkurza mnie, że ludzie z potencjałem cierpią, są zagubieni, nie wierzą w swoją sprawczość i zamiast zacząć ogarniać swoje życie, poprzestają na braniu leków po to, żeby łagodzić objawy cierpienia, które to życie w nich powoduje. Albo chodzą na terapię już piąty rok, doskonale rozumieją własne mechanizmy i przyczyny ich sytuacji, ale tkwią w miejscu, bo terapia nie polega na dzieleniu się wiedzą i opracowywaniu planów działania. Leki i psychoterapia są ważne, często ratują życie (moje uratowały nie raz), ale też często są niewystarczające same w sobie. Dodatkowo ludzi często nie stać na płacenie za wieloletnią psychoterapię.

I tu, cała na biało, wchodzę ja – specjalistka od ogarniania się.

Czego NIE robię?

Nie jestem psychoterapeutką i nie prowadzę terapii. Nie stawiam diagnoz. Nie zastąpię lekarza ani leków. Nie wyprowadzę Cię z kryzysu suicydalnego i nie podejmę się współpracy z Tobą, jeśli jesteś w ciężkiej depresji albo psychozie. Mogę za to zaproponować Ci rozważenie wizyty u psychiatry, psychologa klinicznego lub psychoterapeuty z powodów, które wydają mi się alarmujące. Pomóc Ci się umówić. Odprowadzić na pierwszą sesję. A nawet wezwać do Ciebie pogotowie, jeśli to miałoby uratować Twoje życie.

Nie mówię, że wystarczy chcieć, bo to bullshit sprzedawany przez mówców motywacyjnych, którzy nie mają pojęcia o tym, przez co TY przechodzisz, z jakimi przeszkodami się mierzysz i jaki jest Twój kontekst życiowy. Zbyt wiele razy widziałam, jak takie treści karmiły kogoś dopaminą, a potem wbijały w głębokie poczucie winy i beznadziei.

Nie obiecuję wielkiej transformacji w sześć tygodni. Zmiana bywa nudna, długa i często bywa tak, że w życiu dzieje się coś, co niweczy część Twoich wysiłków i zmusza do wyznaczenia nowych priorytetów.

Nie mówię Ci, że jesteś wystarczająca. Bo to jest źle rozumiane. W wielu aspektach pewnie jesteś. Ale bardzo możliwe, że brakuje Ci umiejętności albo postaw, których potrzebujesz, żeby wprowadzić zmianę, która jest Ci rozpaczliwie potrzebna.

Nie daje jednego przepisu na sukces. Taki nie istnieje. Jesteśmy zbyt różni. To, co doskonale zadziałało u mnie czy u Twojej najlepszej przyjaciółki, Tobie może nie przynieść efektów albo nawet Ci zaszkodzić.

Jakie szkolenia ukończyłam?

Na studiach nr 1 miałam dwie specjalności: psychoterapię i terapię seksualną oraz psychologię przedsiębiorczości i zarządzania. Specjalności te obejmowały między innymi:

  • naukę prowadzenia warsztatów,
  • kursy asertywności, negocjacji, przeciwdziałania anomii w miejscu pracy, umiejętności przywódczych,
  • poradnictwo seksuologiczne,
  • teorię dotyczącą pracy z zaburzeniami seksualnymi,

Kiedy byłam na stażu w infolinii, miałam kursy związane z:

  • rolą służb w przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie,
  • stosowaniem technik Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach,
  • pracę ze sprawcami, ofiarami i świadkami przemocy.

W ramach swojego zainteresowania seksuologią byłam na:

  • prestiżowym szkoleniu Sexual Attitude Reassessment z dr Patti Britton i drem Robertem Dunlapem z Sex Coach U,
  • intensywnym intrapersonalnym warsztacie ASPEX dla profesjonalistów pracujących z ludzką seksualnością,
  • kursie samoświadomościowym W poszukiwaniu pozytywnej seksualności,
  • warsztacie Conscious Kink z elementami zarówno teorii, jak i praktyki, prowadzonym przez Seaniego Love i Rosie Heart,
  • szkoleniu z pracy z osobami transpłciowymi w Kampanii Przeciw Homofobii,
  • Sex&Love School Karo Akabal.

Przy okazji współpracy z organizacjami pozarządowowymi uczestniczyłam w szkoleniach z:

  • streetworkingu,
  • sytuacji osób pracujących seksualnie,
  • przeciwdziałaniu STI i HIV,
  • komunikacji w grupie,
  • komunikacji z mediami,
  • zarządzaniu organizacją,
  • zarządzaniu sobą w czasie,
  • przeciwdziałania dyskryminacji,

Jako pasjonatka szkoleń zrobiłam na własną rękę:

  • Masterclass Bloger Jasona Hunta,
  • Influencer Pro Jasona Hunta,
  • Studio Influencer AI Jasona Hunta,
  • Studio Biznes AI Jasona Hunta,
  • Zrób to dziś Oli Budzyńskiej,
  • kurs skutecznej nauki w Akademii Vinci,
  • kurs szybkiego czytania Kasi Szafranowskiej,
  • kursy Dynamika Bogactwa i Dynamika Bogactwa 2.0 Michała Wawrzyniaka.

Skąd się wzięły Wygrywki?

Z niezgody na kilka rzeczy naraz:

  • na marki osobiste kobiet sukcesu oderwane od realiów,
  • na wąskie nisze eksperckie bez miejsca na całość ludzkiego życia,
  • na doradzanie bez słuchania,
  • na wciskanie kobietom celów, którym nie mają jak podołać,
  • i na ocenianie ich, kiedy nie dają rady.

Oraz z prostej obserwacji: ludzie nie potrzebują, żeby ktoś im towarzyszył w bezradności. Potrzebują z tej bezradności wyjść.