O mnie

Tworzę Wygrywki dla tych, które długo grały role, zagryzały zęby, próbowały się zmieścić w jakichś ramach. I dla tych, które nadal w tym są.

Bo wiem, jak to jest ciągle upadać, ale dalej iść. Jak to jest mieć ambicję, która nie pozwala się poddać – i ciało, które mówi „już nie daję rady”.

Jaka jest moja historia?

Trauma na traumie. Neuroatypowość. Niekończący się tryb przetrwania. Dużo diagnoz od psychiatry.

Ale nigdy nie chciałam, żeby to zdefiniowało moją przyszłość.

Zaczęłam pracę nad sobą wcześnie – od zajęć socjoterapeutycznych w liceum (KĄT), przez lata terapii, książki, warsztaty rozwojowe, leczenie farmakologiczne, rehabilitację SI, aż po własne narzędzia radzenia sobie z kryzysami. Dziś jestem w dobrej formie psychicznej – co nie znaczy, że nie mam trudnych dni. Ale umiem z nich wracać.

Pracowałam też nad swoim życiem. Odcięłam toksyczne relacje, odchodziłam z miejsc, które mnie niszczyły, budowałam swój świat od nowa.

Dziś jestem w stabilnym, pełnym miłości związku z mężczyzną, który mnie wspiera we wszystkim. Mam ludzi, na których mogę się oprzeć. Mam siebie.

Dlaczego powstały Wygrywki?

Z niezgody.

Na:

  • wymuszone uśmiechy i presję produktywności,
  • marki osobiste Kobiet Sukcesu oderwane od realiów ich życia,
  • mówienie kobietom, że mają stawiać sobie ogromne, przytłaczające cele - i ocenianie ich, że nie dały rady,
  • zamianę wartościowych przemyśleń na miałki content i konsumowanie go,
  • doradzanie bez słuchania,
  • tłumienie duchowości w imię racjonalności,
  • polaryzowanie społeczeństwa prostymi hasłami,
  • przekształcanie relacji w lejki sprzedażowe,
  • modę na wąskie nisze eksperckie, bez miejsca na holistyczne podejście

Nie podobają mi się takie biznesy.

Zamiast tego chcę trzymać dla Ciebie przestrzeń, w której możesz się rozpaść i pozbierać. Nie wiedzieć, czego chcesz. Zdjąć maskę. Dążyć do celu małymi krokami. Nie być racjonalną. Odłożyć piękny plan na bok i robić to, co naprawdę dyktuje Ci Twoje serce.

Kim jestem?

Nazywam się Kaja Rzeczkowska. Piszę, towarzyszę, czasem rozkładam karty. Studiuję psychologię. Byłam freelancerką, byłam samotną dziewczyną z laptopem w ruderze, byłam kobietą, która siedzi sama w ciemnym pokoju i nie wie, od czego zacząć.

I która w tym wszystkim nigdy się nie poddała – tylko zatrzymała, żeby odkryć siebie.

Nie mam dla Ciebie gotowego przepisu. Mam pytania, których nikt Ci wcześniej nie zadał, obecność oraz doświadczenie bycia w ogniu – i wychodzenia z niego z czymś więcej niż popiół.