Seks na wysokich obcasach – recenzja

105

Seks na wysokich obcasach jest cyklem wywiadów Pauliny Reiter z seksuolożką Alicją Długołęcką. Kobiety rozmawiają o kobietach dla kobiet, jak przy kawie.

Mam duży sentyment do tej książki. Kiedy ukazała się w 2011 roku (to już szmat czasu!) była jedną z pierwszych publikacji o seksualności, jaka wpadła mi w dłonie, opracowaną jako bezpruderyjna i jednocześnie niewulgarna rozmowa dwóch kobiet.

Wcześniej zawsze widziałam książki pisane z perspektywy heteroseksualnych mężczyzn (albo różne poradniki dotyczące stricte erotyki) i na dłuższą metę było to dość niestrawne. Szczególnie kiedy chodziło o kobiecą seksualność. Zazwyczaj mądrzyli się o niej mężczyźni, patrzyli z męskiej perspektywy i traktowali jak kalkę męskiej seksualności.

Od tamtej pory ukazało sporo publikacji podobnych do Seksu na wysokich obcasach – opartych na swobodnym wywiadzie, kulturalnych, empatycznych, otwartych na różne perspektywy.

Wtedy była to duża rewolucja. Bardzo wielu ludzi (także wśród osób zajmujących się profesjonalnie seksuologią!) myślało kategoriami „zaburzeń erekcji” i „zaburzeń pożądania”. Problemem seksualnym dla różnych ludzi miało być to, co uczone książki opisywały jako problem – bo tak. Mężczyzna miał być zawsze sprawny (i gotowy), a kobieta zawsze gotowa (i sprawna). To było myślenie kategoriami wprowadzonymi przez mężczyzn, które mogą się sprawdzać, jeśli jest się mężczyzną. Długołęcka wprost stwierdziła, że seksuologię nadal tworzą właśnie mężczyźni.

Reiter i Długołęcka prezentują inne podejście, które na szczęście dosyć się spopularyzowało. Ich rozmowy o kobiecej seksualności naprawdę są rozmowami o kobietach, z ich specyfiką, potrzebami, lękami, wartościami. Wśród omawianych tematów znajdują się na przykład:

  • natura kobiecego pożądania,
  • fantazje erotyczne,
  • neurolingwistyczne uwodzenie (NLS) z punktu widzenia osoby manipulowanej uwodzonej,
  • kobiece podejście do męskich problemów ze sprawnością,
  • niewidoczność kobiet niepełnosprawnych i starszych,
  • relacja z wycieczki do dwóch sex-shopów,
  • motywy zdradzających kobiet i mężczyzn,
  • seks tantryczny,
  • edukacja seksualna dzieci.

Seks na wysokich obcasach bardzo różnił się od większości publikacji o seksie właśnie dlatego, że jest rozmową dwóch kobiet. Swobodną, płynną, lekką i dość śmiałą, ale cały czas bardzo kulturalną. Nie ma tu grafik anatomicznych, nie ma 10 najlepszych pozycji w sypialni, nie ma sprawdzonych technik pobudzania penisa. Zamiast pojawia się zachęta do poznawania siebie, do rozbudzania własnej seksualności, dbania o siebie i dla siebie.

Autorki nie odbiegły w stronę queerowo-nienormatywną. Wtedy jeszcze nie były to popularne tematy. Trzymają się monogamii, heteroseksualności, cispłciowości i wanilii. To sprawia, że dla wielu kobiet książka będzie w punkt, a inne nie do końca się w niej odnajdą. Jest jeden rozdział o „homoseksualnym pierwiastku w każdej z nas”, dość schematyczny, i to wszystko. Autorki nie zapuszczają się głębiej, trzymają raczej bezpiecznego szlaku heteroseksualnej kobiety… a jednak mają na ten temat wiele do powiedzenia.

W 2018 roku ukazała się druga część, moim zdaniem śmielsza, poruszająca współczesne dylematy. Do poruszanych tematów należały między innymi:

  • poliamoria,
  • seksoholizm,
  • związki z dużą różnicą wieku,
  • seks na odległość,
  • seks osób niepełnosprawnych i seniorów,
  • samotność,
  • rozmawianie o seksie,
  • zdrowie seksualne,
  • orgazmy u kobiet.

Mimo że nawet od publikacji drugiej części upłynęło wiele lat, zestarzały się ładnie. Myślę, że nadal będą wartościową lekturą dla każdej kobiety zainteresowanej kobiecą seksualnością – bez względu na to, jaki kształt przybrała jej własna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj