Seks na wysokich obcasach jest cyklem wywiadów Pauliny Reiter z seksuolożką Alicją Długołęcką. Kobiety rozmawiają o kobietach dla kobiet, jak przy kawie.
Mam duży sentyment do tej książki. Kiedy ukazała się w 2011 roku (to już szmat czasu!) była jedną z pierwszych publikacji o seksualności, jaka wpadła mi w dłonie, opracowaną jako bezpruderyjna i jednocześnie niewulgarna rozmowa dwóch kobiet.
Wcześniej zawsze widziałam książki pisane z perspektywy heteroseksualnych mężczyzn (albo różne poradniki dotyczące stricte erotyki) i na dłuższą metę było to dość niestrawne. Szczególnie kiedy chodziło o kobiecą seksualność. Zazwyczaj mądrzyli się o niej mężczyźni, patrzyli z męskiej perspektywy i traktowali jak kalkę męskiej seksualności.
Od tamtej pory ukazało sporo publikacji podobnych do Seksu na wysokich obcasach – opartych na swobodnym wywiadzie, kulturalnych, empatycznych, otwartych na różne perspektywy.
Wtedy była to duża rewolucja. Bardzo wielu ludzi (także wśród osób zajmujących się profesjonalnie seksuologią!) myślało kategoriami „zaburzeń erekcji” i „zaburzeń pożądania”. Problemem seksualnym dla różnych ludzi miało być to, co uczone książki opisywały jako problem – bo tak. Mężczyzna miał być zawsze sprawny (i gotowy), a kobieta zawsze gotowa (i sprawna). To było myślenie kategoriami wprowadzonymi przez mężczyzn, które mogą się sprawdzać, jeśli jest się mężczyzną. Długołęcka wprost stwierdziła, że seksuologię nadal tworzą właśnie mężczyźni.
Reiter i Długołęcka prezentują inne podejście, które na szczęście dosyć się spopularyzowało. Ich rozmowy o kobiecej seksualności naprawdę są rozmowami o kobietach, z ich specyfiką, potrzebami, lękami, wartościami. Wśród omawianych tematów znajdują się na przykład:
- natura kobiecego pożądania,
- fantazje erotyczne,
- neurolingwistyczne uwodzenie (NLS) z punktu widzenia osoby manipulowanej uwodzonej,
- kobiece podejście do męskich problemów ze sprawnością,
- niewidoczność kobiet niepełnosprawnych i starszych,
- relacja z wycieczki do dwóch sex-shopów,
- motywy zdradzających kobiet i mężczyzn,
- seks tantryczny,
- edukacja seksualna dzieci.
Seks na wysokich obcasach bardzo różnił się od większości publikacji o seksie właśnie dlatego, że jest rozmową dwóch kobiet. Swobodną, płynną, lekką i dość śmiałą, ale cały czas bardzo kulturalną. Nie ma tu grafik anatomicznych, nie ma 10 najlepszych pozycji w sypialni, nie ma sprawdzonych technik pobudzania penisa. Zamiast pojawia się zachęta do poznawania siebie, do rozbudzania własnej seksualności, dbania o siebie i dla siebie.
Autorki nie odbiegły w stronę queerowo-nienormatywną. Wtedy jeszcze nie były to popularne tematy. Trzymają się monogamii, heteroseksualności, cispłciowości i wanilii. To sprawia, że dla wielu kobiet książka będzie w punkt, a inne nie do końca się w niej odnajdą. Jest jeden rozdział o „homoseksualnym pierwiastku w każdej z nas”, dość schematyczny, i to wszystko. Autorki nie zapuszczają się głębiej, trzymają raczej bezpiecznego szlaku heteroseksualnej kobiety… a jednak mają na ten temat wiele do powiedzenia.
W 2018 roku ukazała się druga część, moim zdaniem śmielsza, poruszająca współczesne dylematy. Do poruszanych tematów należały między innymi:
- poliamoria,
- seksoholizm,
- związki z dużą różnicą wieku,
- seks na odległość,
- seks osób niepełnosprawnych i seniorów,
- samotność,
- rozmawianie o seksie,
- zdrowie seksualne,
- orgazmy u kobiet.
Mimo że nawet od publikacji drugiej części upłynęło wiele lat, zestarzały się ładnie. Myślę, że nadal będą wartościową lekturą dla każdej kobiety zainteresowanej kobiecą seksualnością – bez względu na to, jaki kształt przybrała jej własna.




