
Masz czasem poczucie, że chciałabyś cofnąć czas i przeżyć swoje życie od nowa z wiedzą, którą masz teraz? Podjąć inne decyzje, żeby uniknąć sytuacji, których doświadczyłaś? Ja miewam. Przeżyłam bardzo wiele złych rzeczy, popełniłam wiele błędów. Czasami chciałabym cofnąć czas, ale wiem jedną rzecz, która wszystko zmienia i buduje u mnie poczucie sensu.
Jednym z moich ulubionych seriali jest Dobre Miejsce (The Good Place). Jest mądry, uroczy i zabawny. Główna bohaterka, Eleanor, umiera i trafia do Dobrego Miejsca (upraszczając: odpowiednik Nieba). Problem w tym, że nie zasłużyła, by w nim być, bo była skrajnie samolubna i krzywdziła tym ludzi wokół siebie. Ze strachu przed zdemaskowaniem i odesłaniem jej do Złego Miejsca postanawia się poprawić – i tak zaczyna się jej przygoda z etyką.
Udostępniam trailer, może Cię zainteresuje:
Nazwa Dobre Miejsce podoba mi się z powodu wieloznaczności. Dobre = dla dobrych ludzi. Dobre = dobre dla mnie. Dobre = tu, gdzie powinnam być.
Mówię sobie, że jestem w Dobrym Miejscu. Dokładnie tam, gdzie powinnam być. Dobre Miejsce jest tam, gdzie są moi bliscy, dużo przyjemności (zazwyczaj) i wsparcie w kolejnych kryzysach, które przechodzę. Tak jak teraz, kiedy z powodu nagłej ekstremalnej alergii musiałam oddać ukochaną kicię przyjaciołom i nie wiem, czy będę mogła dalej mieszkać w swoim domu. Sytuacja jest okropna, bardzo destabilizująca i dość traumatyczna, ale mam oparcie we wspaniałych ludziach, których poznałam wcześniej.
Tego kryzysu nie da się cofnąć. On przydarzyłby się i tak, bo zawsze miałam koty i planowałam zawsze mieć koty, a alergia na nie tliła się we mnie od lat. Ale mogłabym cofnąć różne swoje decyzje, wybrać dla siebie prostszą drogę. Problem w tym, że nigdy nie dotarłabym tutaj, gdybym wybrała się w podróż autostradą albo dużo prostszym szlakiem.
Jeśli życie jest podróżą, to ja wybrałam dla siebie ekstremalnie trudny szklak, pełen przygód, którymi mogę dzielić się przy ognisku. Ale najwyraźniej tak miało być. Finalnie poznałam fantastycznych ludzi, wiele aspektów mojego życia się poukładało. Nawet obecny kryzys zdrowotno-mieszkaniowy przyniósł coś dobrego. Bo zaczęłam leczyć alergię, a wiele wskazuje na to, że miałam psychologiczne objawy alergii, takie jak na przykład chroniczne zmęczenie i brak energii, anhedonia i apatia, zaburzenia snu i nastroju, mgła mózgowa czy drażliwość. To rzadka sytuacja, ale medycyna dobrze udokumentowała podobne przypadki. I teraz, kiedy łykam garść leków na alergię, czuję się lepiej.
Wracając do wyborów życiowych. Gdybym wybrała łatwiejszy szlak, nie nauczyłabym się tyle o sobie i o życiu. Nie miałabym tych wszystkich historii do opowiedzenia (są w nich prawdziwe skarby!). Nie zdobyłabym tego rodzaju mądrości życiowej, który mam, siedząc wygodnie przed kominkiem. Ale przede wszystkim, zdecydowanie nie poznałabym właśnie tych ludzi, którzy stali się mi najbliżsi – na dobre i złe. Wielka miłość, wieloletnie przyjaźnie – nie zamieniłabym tych ludzi za nic. Wszystkich poznałam w trudnych okolicznościach, które kusiłyby, żeby je wymazać.
Tak więc nie – nie chciałabym wprowadzać zmian. Zbyt często, błądząc, trafiałam we właściwe miejsce o właściwym czasie. Kto wie, dokąd zaprowadziłyby mnie „dobre” decyzje.
Uważasz tak samo? A może jednak chcesz przenieść się w przeszłość i wybierać inaczej niż wybierałaś?





